środa, stycznia 18, 2006

Co nowego??

Nastał jakis dziwny czas. Mimo ciągłego zabiegania wciaz mam czas na zatrzymanie czasu... Jest to taki czas, który włącza mi sie gdy dzieją się dziwne rzeczy: jest znakomicie lub jest do bani. Nie wiem, co jest teraz. Po prostu siedzie i nic... Takie dziwne rozpatrywanie swojego zycia... I co o nim powiedziec... Jest fajne czy do bani?? Jaki jest tutaj sens: Rodzimy sie, uczymy sie, pracujemy, emerytura i cześć. I teraz... Kto ma racje?? Ci co baluja całe życie, czy Ci którzy cały czas pracują? Niby staramy sie stworzyc lepsza przyszłość dla naszych potomków, ale oni bedą mieli takie same prolblemy egzystencjalne... I co teraz?? Poddac sie?? Nigdy... A jak wymysla cos na niesmiertelność?? Co z przeludnieniem?? co z naszym dorobkiem ludzkosci?? Czy za parenaście lat bedziemy pili tylko wode bogata w chemie, która zastąpi nam posiłki?? A co z przyjemnościa jedzenia... Co bedzie z wiarą?? Co jest po śmierci?? Gdzie pójdzie świat za 100 lat?? Kierunek-- pokój czy wojny?? Wielka światowa unia, czy kolejne beznadziejne walki?? Czy istnieje zycie na innych planetach? Jesli tak to czy ich cywilizacja jest bardziej rozwinieta? Czy są istoty pozaziemskie na naszej planecie?? Jesli tak, to gdzie mozna sie zapisac do organizacji Man In Black? Po co nam mlodziencza przyjaźn jak i tak za parenascie lat rzucimy to wszystko dla rodziny, a grono naszych przyjaciół skróci sie do minimum?

Mniej wiecej takie pytania są teraz w mojej głowie... Dziwne co nie??!! Buziaczki dla mojej kochanej dziewczyny:*:*

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

dziwne :> ale nie tylko w Twojej glowie ... Tez sie czesto nad tym zastanawiam... Ale najważniejsze to odpowiedzieć sobie co jest DLA MNIE, DLA CIEBIE najwazniejsze.... więc ? co jest dla Ciebie najważniejsze???????????????????????????



buzki :*

ablonka pisze...

Słuchaj kotku... Nie mozna mysleć tylko o sobie.. Tak przynajmniej to zabrzmiało. Każdy byłby samolubem patrzac na świat tylko poprzez pryzmat samego siebie. A poza tym to nie wiem co jest dla mnie najwazniejsze w życiu. Wiem za to co jest dla mnie najwazniejsze, ale w danym momencie. Czy życie polega tylko na spełnianiu swoich celów??Buziaczki Skarbie:*

Anonimowy pisze...

Chyba mnie nie zrozumiałeś.... Własnie tu chodzi mio to , że nie powinniśmy byc samolubni, egoistyczni i nie powinnismy myslec tylko o sobie. Powinnismy myslec o innych, o tych, którzy są dla nas ważni... najwazniejsi :) pozniej skoncze bo Paweł mnie wygania ;) MARTYNA

Anonimowy pisze...

Skonczyłam Ci przez telefon wiec chyba najwazniejsze jest to ze Ty wiesz o co chodzi :* Kocham Cię:*

Anonimowy pisze...

Chyba u każdego rodza się takie pytania... kazdy ma czas jakichś rozważan...ja tez nieraz zatrzymuje sie i zastanawiam się dokąd tak wlasciwie zmierza ten swiat, ale wierze, ze wszelkie piekno przykrywa te wszystkie niedoskonalosci :) 'carpe diem' - to chyba wazne we współczesnym swiecie. reszte jak zawsze czas pokaże :) w nas powinno zostac to, co zawsze pozostanie niesmiertelne, a co takim pozostanie? to juz najlepiej wie kazdy z nas. pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Widzisz Artur... ktoś mi kiedyś powiedział, że dojrzewanie psychiczne dla ludzi wkraczających w dorosłe zycie jest 'jak chodzenie po ścianach'. Generalnie to chodzimy po ścianach... ale kiedy skonczymy - bedziemy z siebie cholernie dumni. Świat to Świat , im bardziej chcemy go zrozumiec tym mniej nam to wychodzi. W każdym razie...kiedy mnie dopada takie rozkminianie to poniekąd jestem zła na sama siebie, że niepotrzebnie zadręczam się dziwnymi pytaniami.....ale poniekąd też dumna, że przechodzę przez to życie bardzo ŚWIADOMIE.
No i zobacz... jest dużo mniejsze prawdopodobieństwo, że coś Cie w życiu ominie, skoro o tym myślisz.
Pozdrawiam :)

Martyna G. pisze...

Kocham Cię i dziekuje :* juz Ty wiesz za co :* i...łezka tez byla :( nawet kilka :> bo teraz tak jakos smutno... Kocham CIę :* :* :*

Anonimowy pisze...

a mnie to sie wydaje,ze jakbysmy tak usiedli i zaczeli sie zastanawiac tak nad kazda rzecza,to pochorowalibysmy sie zupelnie..ktos po cos nas zrobil - docenmy trudy rodzicow :) musimy zycie wykorzystac. jak? hm. tutaj wchodzimy w swiat priorytetow,ktore dla kazdego niby sa inne,ale czy zawsze? czy nie milosc jest najbardzasniej fajowa,ze sie tak kolokwialnie wyraze? no patrze na bliskich ludzi i od razu mi sie morda smieje od ucha do ucha,a jak patrze,ze np Ty i Czaro jestescie tez szczesliwi,to mi jeszcze lepiej. Wiem,banalne,ale wg mnie trzeba sobie te wielkie idee upraszczac.I to nie jest jakies skrajne carpe diem.Jutro nas cos zaskoczy,ale ciagle wszystko bedzie sie krecic wokol milosci..;)

buziaki dla kasi,ktorej hasła na blog nie znam i mam zakazane wchodzic w zwiazku z tym faktem, dla czareczka, dla tych bgsow,ktorzy tu wchodza i of coursik dla artura :* (ściskam,tulę ;))

a jakby chciał kto mnei odwiedzic,to jestem pod www.self-contained.mylog.pl


nati

Anonimowy pisze...

a ja mysle ze powinnismy zyc chwilą i nie wychodzić tak daleko wstecz...bo kto wie, co sie wydarzy jutro, albo nawet w tym momencie? Lepiej zostawic to wszystko Bogu...on wie, dokąd zmierza ten świat. My żyjmy dniem powszednim nie martwiac sie o jutro. Przynajmniej ja tak mysle.

P.S. Siostra rozbawily mnie twoje dwa pierwsze komentarze bo zaprzeczasz w nich samej sobie :P Ale nic :P

Martyna G. pisze...

:* Kocham Cię :* taka nowinka mała ;)

Anonimowy pisze...

Może by tak jakiś note z tej wsi ? ;) Pozdrawiam :):):) !!!